Godzina 09:29


600x120

Towar ze wschodu



W życiu lubię poeksperymentować. Już dawno temu stwierdziłem, że nie warto być praworządnym obywatelem bo po pierwsze i tak ciężko z pracą, a po drugie nawet jeśli się taką posiada, to i tak pieniądze płacą nędzne i żałosne. A człowiek młody, ma swoje prawa, poszaleć by chciał. A to poskakać w dyskotece, wypić drinka z kolesiami, wyrwać jakąś panienkę... Kiedy się nie pracuje, to trzeba jakoś kombinować. Żyłem więc z dnia na dzień, tu pohandlowałem, tam wykonałem jakąś fuchę. Wiecie, bez przegięć, bez żadnej lewizny, bo jeszcze mi życie miłe, a w pierdlu gnić mi się nie chciało. Co to za przyjemność dostać parę lat paki, a potem dawać dupy jakimś zapuszkowanym na dożywocie frajerom. Ostatnio jednak powodziło ml się średnio, znajomi gdzieś się porozjeżdżali, nie było roboty i kiesa stała się pusta. A pić się chciało i poruchać również, nie powiem. Na jednej z dyskotek spotkałem ostatnio kolesia, który robił jakieś dziwne rzeczy. Prowadził m.in. agencję towarzyską, czyli kulturalny burdel. Spytał się, czy nie jestem zainteresowany jakąś niezłą robotą. Prostą, łatwą i przyjemną. Nie wnikałem specjalnie w szczegóły bo potrzebowałem kasy. Sprawa wydawała się prosta. - Pójdziesz jutro do hotelu Wars. Masz tu kurtkę i numer pokoju. Czekaj tam jutro o godzinie 15. Odbierzesz towar ze Wschodu, sprawdzisz czy jest dobrej jakości, dasz mi znak na telefon, a ja powiem ci co dalej , jasne?. Co miało nie być jasne. Wielka ml filozofia. Miałem dostać swoją działkę i to całkiem solidną po załatwieniu roboty, więc nie mogłem narzekać. Następnego dnia zameldowałem się w pokoju już o 14 i cierpliwie czekałem na rozwój wydarzeń. Punktualnie o 15.00 usłyszałem lekkie pukanie do drzwi, przezornie je najpierw lekko uchyliłem. Moim oczom ukazała się zajebista Azjatka - szczupła dziewczyna o długich włosach i bardzo pięknych, dużych oczach i kurewsko czerwonych ustach. Mówię wam, towar pierwsza klasa! Który z facetów nie marzył kiedyś o zerżnięciu jakiejś skośnookiej laluni. Przecież one ponoć znają takie sztuczki, że szok, a ja jeszcze mam za to dostać niezłą kaskę. Wchodź szybciutko, maleńka, zaraz cię przetestuję... Nawet nie zdążyłem się zastanowić, czy kuma coś po polsku i jak jej dać znać, że muszę ją wypróbować, kiedy dziewczyna już rozpinała mi rozporek i wyjmowała w ekspresowym tempie sztywniejącego kutasa. O, kurwa! Mówię wam jakie odczucie! Myślałem, że się od razu zjadę w jej usta, ale nie c hciałem spieprzyć zlecenia. W końcu honorowy ze mnie chłopak, zatem jeśli miałem ją sprawdzić, to chciałem solidnie wywiązać się z zadania. Na razie to jednak ona sprawdzała mnie... No maleńka poczekaj chwilę ... Zaraz tak cię zerżnę, że popamiętasz to do końca życia. Przecież wiadomo, że polskie ogiery są najlepsze na świecie …. Pomyślałem sobie, że na początek dobrze jej zrobi maleńkie lizanko i palcóweczka. W tym byłem naprawdę niezły. W końcu paluszki miałem wprawione w licznych fuchach i lewiznach, zatem zabrałem się do roboty dziarsko i zdecydowanie. Towarek tylko stęknął rozłożony na czerwonym łożu i wypiął swe szczupłe biodra w kierunku mego wibrującego języka. No,język też miałem niezły, w końcu nie raz trzeba się było solidnie wytargować o swoje ... Natarłem jęzorem mocno, aczkolwiek z wrodzoną gracją wywijając różnorakie, znane mi z własnych ćwiczeń i licznie obejrzanych pornoli młynki. A wszystko po to, aby stwierdzić, czy towar jest dobry czy nie. Po tej wstępnej ocenie sytuacji wyglądało, że jest super, ale ja solidny jestem, więc musiałem to sprawdzić dogłębnie. A do tego musiałem już użyć narządu większego niż język. Tym bardziej, że mile połechtany języczkiem Azjatki na początku, kutas nadal stał sztywno i domagał się wniknięcia w głąb. I to z impetem, zupełnie jak ten inteligentny proszek w reklamie... Na początku nawet nie zdjąłem jej majtek, bo stwierdziłem, że tak miło się komponuje z kolorem łóżka. Odwróciłem tylko panienkę tyłem, zadarłem jej majteczki i naparłem moim kutasem. No, maleńki, pohasaj sobie, bo taka okazja może ci się już nie powtórzyć... Zacząłem zatem najpierw lekkim, rozgrzewającym truchtem, po czym przeszedłem w dziki galop. Azjatycka piękność przyjęła moją dziarską postawę z uśmiechem i aprobatą i wyraźnie rozochocona zaczęła coraz intensywniej współpracować nad właściwym, satysfakcjonującym nas oboje przebiegiem wydarzeń. Wówczas to na własnej skórze przekonałem się, że wcale nie ma najmniejszej przesady w tych dalekowschodnich sztuczkach. Dupeczka mojego skośnookiego towarka zaczęła podrygiwać coraz intensywniej i kręcić takie młyńce, że musiałem czasami zamykać oczy i wykonywać najbardziej skomplikowane działania matematyczne jakie znam, aby nie strzelić przedwcześnie, bo widziałem, że Azjatka nie ma dosyć. Nie zdało się to na zbyt wiele, zatem postanowiłem zagrać na zwłokę i wyskoczyłem z jej gładziutko wygolonej pizdeczki pod pretekstem ściągnięcia w końcu tych mocno zamoczonych już majteczek. Rzeczywiście, pozwoliło mi to na moment odreagować, ale nie z tym towarkiem takie sztuczki. Skośnooka natychmiast wypięła się swoim kształtnym tyłeczkiem, chwyciła moją fujarę i dosłownie wbiła w swój tyłek. A kiedy mówię tyłek, to rzeczywiście mam na myśli tę ciaśniejszą dziurkę. To było już maksymalne przegięcie, a w powyższych okolicznościach to był szczyt moich możliwości. Do tej pory bowiem byłem kakaową dziewicą, jeśli można to tak określić, zatem tylu wrażeń jednego dnia nie byłem w stanie zdzierżyć. Kurwa, mówię wam chłopaki, zapamiętajcie sobie tę myśl; kto Azjatki nie wyjebie, ten nie będzie nigdy w niebie. Myśl ta jest tym bardziej ważka i znacząca, bowiem była ostatnią rzeczą, którą pamiętam przed kompletnym odlotem, który spadł na mnie nagle, ale przecież nie mogę powiedzieć, że niespodziewanie. Nie wiem jak długo strzelałem, ale skurcze były tak intensywne, że niemal czułem, jak wypluwam swe wnętrzności. Wypięta dupka mojej daleko wschodniej kochanki pulsowała rytmicznie, a ja razem z tymi skurczami wylewałem z siebie lepkie owoce mojej pracy, jeszcze przez dłuższą chwilę leżąc spocony na łóżku ciężko oddychałem powracając do rzeczywistości. Tak, mogłem być z siebie dumny, bo wykonałem kawał solidnej roboty. Z rozmyślań nad swoim profesjonalizmem wyrwał mnie natarczywy dzwonek telefonu. O kurwa, miałem zadzwonić z potwierdzeniem, że wszystko jest w porządku z towarem! Ale zaraz się wytłumaczę... - Słuchaj, stary! Sorry, że nie dzwoniłem, ale cały czas testowałem towarek... Mówię ci, pierwsza klasa, panienka jest po prostu zajebista! Mówię ci, bierz ją stary, nie będziesz żałował! Co? Czy się już nakirałem? Nie, ja nie używam! Bez tego jestem niezły... Co ja pierdolę?! No jak, ujeżdżałem ją chyba z godzinę, a ona ciągle nie miała dosyć... Czy mnie pojebało?! Ale o co ci chodzi... Jestem w pokoju 66, przyszedł towarek jak było umówione i wtedy ja... Co?! 99?! A skąd ja kurwa miałem wiedzieć... Okazało się, że pomyliłem pokoje i że towar, który miałem przetestować, to nowe dragi wprowadzane na rynek, a przez ten niefart miastowi stracili spory cash. I jeszcze wiele innych rzeczy się wówczas okazało, o których może opowiem wam następnym razem. Ponoć szuka mnie sporo osób, ale jakoś nie spieszy mi się, aby dowiedzieć się dokładniej czego mogą chcieć. Jakoś przez skórę czuję, że nie są zbyt mili...


Unikalne opowiadania erotyczne i super erotyka.